Dwa lata temu Leopold Aschenbrenner zyskał rozgłos w środowisku AI dzięki esejowi „Situational Awareness" — były badacz OpenAI dowodził w nim, że wyścig o AGI pochłonie biliony dolarów na moc obliczeniową. Tego lata jego własny fundusz hedgingowy o tej samej nazwie przekonał się, ile taki zakład może kosztować.
Aschenbrenner założył Situational Awareness LP z kapitałem zalążkowym 225 mln dolarów. W połowie 2026 roku fundusz urósł do niemal 45 mld dolarów, po czym po korekcie ustabilizował się na poziomie około 20 mld pod zarządzaniem. W pierwszym półroczu wypracował zysk rzędu 439%, dzięki skoncentrowanym, lewarowanym nawet czterokrotnie zakładom na spółki dostarczające moc obliczeniową potrzebną AI — w tym byłych kopaczy bitcoina, którzy przerobili swoje instalacje na centra danych dla AI.
Lipiec odwrócił sytuację. Tygodnie wyprzedaży akcji powiązanych z infrastrukturą AI i kopaniem kryptowalut zdruzgotały wartość zabezpieczeń, a główni brokerzy funduszu — Goldman Sachs, JPMorgan i Bank of America — zażądali dopłaty depozytu zabezpieczającego. Aby to pokryć, Situational Awareness musiał sprzedać niemal cały publiczny portfel — ponad miliard dolarów w akcjach sześciu spółek: IREN, Core Scientific, Riot Platforms, CleanSpark, Bitdeer i HIVE Digital.
Główną kupującą była Citadel Kena Griffina, która przejęła większość tych akcji. Paradoks w tym, że sama wiadomość o wymuszonej wyprzedaży wywindowała te same walory w górę: IREN zyskał w czwartek 27%, a pozostałe pięć spółek — po około 20% każda. Inwestorzy odczytali zniknięcie nawisu podażowego jako sygnał do kupna, a nie ostrzeżenie.
Fundusz zachował prywatny udział w Anthropic wart około 5 mld dolarów — nie objęty wezwaniem do depozytu — i będzie działał dalej jako inwestor prywatny, bez pozycji giełdowych. Lekcja jest bolesna: nawet trafna teza o przyszłości AI nie chroni portfela przed ryzykiem dźwigni, gdy rynek koryguje się szybciej, niż prognoza zdąża się spełnić.



