Dwa błędy tkwiły w kodzie PHP niemal niezauważone przez około dwadzieścia lat. Nie znalazł ich zespół inżynierów bezpieczeństwa, a sztuczna inteligencja — właściwie dwie, pracujące niezależnie od siebie. Wiz, firma cyberbezpieczeństwa należąca do Google, skierowała własnego agenta AI na kod źródłowy PHP. Z kolei firma Calif uzyskała niemal identyczny wynik za pomocą modelu GPT-5.6 od OpenAI, nazwanego Sol. Obie trafiły na tę samą wadę, nazwaną teraz PHP2Shell i oznaczoną jako CVE-2026-109618 i CVE-2026-109619.
W skrócie: błąd pozwala zdalnie wykonać dowolny kod na czyimś serwerze bez hasła czy loginu — czyli przejąć stronę w całości. PHP działa na około siedmiu z dziesięciu stron internetowych, których język programowania można zidentyfikować, w tym na WordPressie i tysiącach portali rządowych. Sama Wiz napisała, że odkrycie „należy do najpoważniejszych podatności w historii PHP, a być może w historii oprogramowania w ogóle”.
Wiz znalazło pierwszy błąd 19 sierpnia, pięć dni później zgłosiło go zespołowi PHP. Programiści po cichu przygotowywali skoordynowaną poprawkę wspólnie z Cloudflare, AWS, Microsoftem, Google Cloud, Automattic (właściciel WordPress.com), Fastly, Akamai, Imperva i Vercel — ta lista pokazuje, jak duża część internetu zależała od tej łatki. Publiczne ujawnienie planowano na 22 października, ale 20 października szczegóły wyciekły do sieci, co wymusiło wcześniejsze wydanie: PHP opublikowało poprawki 21 października o 14:00 UTC dla wersji 8.5.12, 8.4.27, 8.3.36 i 8.2.35, z backportami dla 8.1, 8.0 i 7.4.
W czasie wgrywania łatek kilka krajów na wszelki wypadek wyłączyło część usług publicznych. W Holandii padły portal Overheid.nl, strona federacji piłkarskiej KNVB, strony największych partii i kilku szpitali. W Finlandii operator Valtori odłączył sieć państwową, we Francji strony MSW przeszły w prewencyjną konserwację, w Danii wyłączono platformę szkolną Kombit, a w Japonii Sakura Internet dezaktywował część funkcji baz danych. Amerykańska NSA wydała rzadkie publiczne ostrzeżenie, a Wikipedia tymczasowo zatrzymała część swoich systemów.
Ta historia intryguje nie tyle samym błędem, co tym, kto go znalazł. Dwie firmy, dwie różne AI, to samo odkrycie — miesiące przed tym, jak dowiedziałby się o nim jakikolwiek człowiek. Eksperci od bezpieczeństwa mówią już otwarcie: jeśli AI nauczyło się wykopywać dwudziestoletnie dziury w kodzie, któremu ufa cały internet, te same narzędzia prędzej czy później trafią też w ręce atakujących — a wtedy czas będzie liczony w godzinach, nie miesiącach.


