W niedzielę gubernator Kalifornii Gavin Newsom podpisał ustawę, na którą rynek kryptowalut czekał od czasu afery wokół własnego tokena Donalda Trumpa. Od teraz żaden kalifornijski urzędnik — od radnego miejskiego po deputowanego stanowego — nie może wypuścić własnego memecoina. Firmom zabroniono też notowania tokenów wykorzystujących nazwisko lub wizerunek urzędującego funkcjonariusza.
Ustawę AB 2409 zgłosił w lutym deputowany Avelino Valencia, ale realną wagę nadała jej afera z $TRUMP: według szacunków około 988 tysięcy inwestorów detalicznych straciło na tym tokenie łącznie około 3,8 mld dolarów, gdy cena skakała po zapowiedziach, a potem załamywała się po sprzedaży przez insiderów. Prawdopodobnie dlatego biuro gubernatora bez ogródek nazwało nową ustawę „dokładnym przeciwieństwem tego, co zrobił Trump”.
Głosowanie wypadło zaskakująco jednomyślnie jak na tak spolaryzowany klimat polityczny: 40 do 0 w senacie stanowym i 78 do 0 w zgromadzeniu. Takie wyniki rzadko zdarzają się nawet w sprawach formalnie niepartyjnych.
Ustawa nie zakazuje memecoinów jako klasy aktywów — Dogecoin i podobne tokeny niezwiązane z konkretnym urzędnikiem pozostają poza jej zasięgiem. Chodzi o osobiste korzyści z pełnionej funkcji: deputowany nie może wypuścić monety ze swoją twarzą i zarabiać na szumie wokół własnego nazwiska. Od 1 stycznia 2027 roku platformy kryptowalutowe nie będą też mogły oferować mieszkańcom Kalifornii nowych memecoinów wypuszczonych we współpracy z federalnym, stanowym lub lokalnym urzędnikiem.
Egzekwowanie ma charakter cywilny, nie karny: prokurator generalny stanu może pozwać o zwrot zysków i nałożyć kary, a lokalni prokuratorzy okręgowi mogą się do tego przyłączyć. Autorzy ustawy wprost wskazują na konflikt interesów, mechanizmy „zapłać i zyskaj dostęp” oraz ryzyko, że zagraniczni aktorzy kupują wpływy przez anonimowe zakupy krypto powiązane z politykami.
Podobna inicjatywa na szczeblu federalnym, forsowana przez senator Kirsten Gillibrand, od lata utknęła w Kongresie — tymczasem Kalifornia jako pierwszy stan zamieniła ten pomysł w realne prawo. Otwarte pozostaje pytanie, czy dołączą inne stany, czy to pozostanie punktowym, lokalnym eksperymentem, podczas gdy Waszyngton wciąż spiera się o ogólnokrajowe zasady dla rynku krypto.



