Dumfries House w hrabstwie Ayrshire zwykle gości charytatywne kolacje i miłośników architektury. 17 września lista gości będzie zupełnie inna — zjadą się szefowie najpotężniejszych laboratoriów AI na świecie.
Spotkanie zorganizowane przez Fundację Ditchley zgromadzi Jensena Huanga z Nvidii, Demisa Hassabisa z Google DeepMind, przedstawicieli OpenAI i Anthropic, watykańskiego doradcę ds. etyki AI ojca Paola Benantiego oraz brytyjskiego ministra ds. AI Kanishkę Narayana. Karol III określa swoją rolę jako neutralnego gospodarza, stawiając jedno pytanie: jak rozwijać AI dla dobra ludzkości, a nie tylko dla zwiększania jej możliwości.
Termin nie jest przypadkowy. 12 września szef Anthropic Dario Amodei opublikował esej wzywający branżę, by 'trzymała tempo frontu', ostrzegając, że rekurencyjne samodoskonalenie systemów AI gwałtownie przyspieszyło od lata i w ciągu kilku miesięcy model mógłby przejąć kontrolę nad dużą częścią internetu. W niecałą dobę Sam Altman i Elon Musk publicznie przyznali mu rację — rzadki moment zgody między rywalami, którzy zwykle rywalizują o każdy nagłówek.
Nie wszyscy w Waszyngtonie wierzą w szczerość tej ostrożności. Prezydent Trump podkreśla przewagę USA nad Chinami i zamiar jej utrzymania; przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson wyklucza jakiekolwiek moratorium, a doradca David Sacks zasugerował, że nowa powściągliwość firm ma więcej wspólnego z zarządzaniem oczekiwaniami niż z ryzykiem.
Dumfries House nie wyda wiążących zasad — to nie Genewa. Ale to, że firmy, które od roku ścigały się między sobą, siadają przy jednym stole na zaproszenie monarchy, samo w sobie mówi wiele o nerwowości panującej w branży.



