Jedno zlecenie na koreańskiej giełdzie Nextrade, złożone w godzinach przedsesyjnych przy niemal zerowej konkurencyjnej płynności, w mgnieniu oka zawaliło akcje SK Hynix o niemal 30%. W ciągu kilku sekund ta zniekształcona cena dotarła do Trade.xyz — zdecentralizowanej giełdy kontraktów wieczystych zbudowanej na Hyperliquid, gdzie całą dobę handluje się kontraktem odzwierciedlającym akcje tego producenta chipów pamięci dla serwerów AI.
Oracle Pyth Lazer wiernie przekazał prawdziwą transakcję z Nextrade, a cena referencyjna kontraktu SKHX runęła o 19% w ciągu około dwóch minut — z około 1128 do 917 dolarów. Likwidacje ruszyły zaledwie kilka sekund po otwarciu sesji w Korei, kasując około 960 pozycji i mniej więcej 60 mln dolarów należących do traderów. Zanim realna cena akcji SK Hynix na Nextrade wróciła do normy, rynek kryptowalut zdążył wymazać jedną piątą otwartych pozycji.
Trade.xyz twierdzi, że system zadziałał dokładnie tak, jak zaprojektowano — nikt niczego nie zhakował i nie ma dowodów manipulacji. To po prostu płytka płynność azjatyckiego przedsesyjnego handlu zderzyła się z on-chainowym oracle, który w odróżnieniu od tradycyjnej giełdy nie ma mechanizmu wstrzymania i weryfikacji podejrzanej notowań. Mimo to giełda w ciągu kilku dni dobrowolnie zwróci wszystkie straty traderom i zmieni formułę wyceny, nadając większą wagę własnej księdze zleceń niż zewnętrznym źródłom.
To nie pierwsze potknięcie w tym zakątku DeFi: kilka tygodni wcześniej protokół Ostium stracił 18 mln dolarów przez manipulację ceną z oracle. Różnica polega na tym, że tym razem nikt nie musiał oszukiwać — wystarczyła jedna prawdziwa, choć nietypowa, transakcja, by wywołać podobne szkody. To rodzi niewygodne pytanie dla każdej giełdy oferującej ekspozycję na tokenizowane akcje: skoro oracle działa bez zarzutu, a mimo to przekazuje zepsutą cenę, kto ostatecznie płaci rachunek?



