XRP od zawsze sprzedawano w oparciu o jedną prostą obietnicę: sztywną, stałą emisję 100 mld monet, wykopanych jednorazowo w 2012 roku, bez wydobycia i bez stopniowej inflacji. Przez ponad dekadę ta liczba była głównym argumentem przeciwko powolnej emisji bitcoina. Okazuje się, że ten limit cały czas opierał się na arytmetyce, której nikt na serio nie próbował złamać.
Błąd tkwił w kodzie rozliczania ofert silnika płatności od 2015 roku. Gdy jedna płatność jednorazowo pochłaniała dużą partię ofert z wbudowanej giełdy XRP Ledger, kwota do zapłaty była liczona jako 64-bitowa liczba całkowita. Wystarczyło zebrać dość ofert z absurdalną ceną, by ta suma się przepełniła i "zawinęła" do znacznie mniejszej liczby — sprzedający otrzymywali pełną zapłatę, a kupujący płacił praktycznie nic. Różnica między tymi kwotami była w praktyce nowymi XRP, które nigdy wcześniej nie istniały.
Wykorzystanie tego byłoby prawie darmowe: według RippleX atakujący potrzebowałby jedynie kilkuset XRP jako rezerw rozłożonych na kilka kont, plus zwykłe opłaty transakcyjne.
Błąd wykrył nie wewnętrzny audyt, a badacz Cayden Liao wraz z zespołem Veria AI — zgłosili go 22 września w ramach programu bug bounty XRPL. Dalej wszystko potoczyło się nietypowo szybko dla zdecentralizowanej sieci: RippleX potwierdziła krytyczność w ciągu doby, a łatka xrpld 3.4.1 trafiła do sieci 25 września, pomijając zwykłe głosowanie w sprawie poprawki protokołu, które normalnie wymaga zgody ponad 80% zaufanych walidatorów przez dwa tygodnie z rzędu. Dla sieci, która chwali się rozproszonym zarządzaniem, był to wyjątek celowy: zamknięcie okna ryzyka było ważniejsze niż czekanie na standardową procedurę.
Problem upubliczniono dopiero 9 października, dwa tygodnie po faktycznej naprawie. XRPL Operations oświadczyła, że nie znaleziono dowodów na wykorzystanie błędu w publicznej sieci, choć z zewnątrz trudno to zweryfikować — udany atak wyglądałby po prostu jak duża, zupełnie zwyczajna płatność.
To nie jest historia o jednym incydencie. To przypomnienie, że nawet dojrzały, ponad dziesięcioletni blockchain, sprzedawany na idei stałej i przewidywalnej emisji, może kryć arytmetykę, której nikt naprawdę nie próbował złamać, zanim nie zrobił tego łowca nagród. Stały limit jest tak solidny, jak kod, którego jeszcze nikt nie doprowadził do granicy.



