630 stron tekstu — i ani jednego Demokraty pod spodem. W takich okolicznościach senaccy Republikanie przedstawili 10 września zaktualizowaną wersję ustawy CLARITY Act, mającej uregulować rynek krypto w USA, i wyznaczyli na 15 września pierwsze głosowanie proceduralne.
Senator Cynthia Lummis od ponad roku prowadzi prace nad tekstem: pierwsza próba utknęła w lipcu, kolejna w sierpniu, a teraz Kapitol wreszcie ma datę w kalendarzu — 15 września, godzina 14:15, głosowanie typu cloture.
Co naprawdę zmienia się w tekście
Najbardziej zauważalna poprawka dotyczy DeFi. Wcześniej ustawa właściwie omijała protokoły, które nazywają się zdecentralizowanymi, ale w praktyce kontroluje je konkretny zespół. Teraz, jeśli osoba lub grupa może „kontrolować lub istotnie zmieniać" działanie protokołu, taka platforma będzie musiała zarejestrować się w CFTC — według zasad, które komisja i Departament Skarbu dopiero mają napisać. Naprawdę zdecentralizowane giełdy, bez takiej kontroli, nie podlegają temu wymogowi.
Kolejna poprawka pojawiła się na prośbę rządów plemiennych, które obawiały się, że ustawa przypadkiem obejmie rynki predykcyjne, takie jak Kalshi czy Polymarket. Przepisy dotyczące DeFi mają teraz zastosowanie wyłącznie do „transakcji spot i gotówkowych na cyfrowych towarach" — rynki predykcyjne nie mieszczą się w tej kategorii. Doprecyzowano też, jak unie kredytowe mogą działać z kryptowalutami.
Głosów wciąż brakuje
Republikanie mają 53 miejsca w Senacie, a cloture wymaga 60. Nawet jednolity front republikański nie jest pewny — Rand Paul i Josh Hawley już zasygnalizowali, że mogą zagłosować przeciw, a może dołączyć do nich Thom Tillis — więc potrzeba od siedmiu do dziesięciu Demokratów. W komisji na stronę Republikanów przeszło tylko dwoje. Lummis twierdzi, że uwzględniła 114 odrębnych postulatów Demokratów, i nazywa efekt „mocnym, ponadpartyjnym produktem", ale według Politico żaden Demokrata jak dotąd nie poparł nowej wersji.
Główna przeszkoda się nie zmieniła — klauzula etyczna, dająca Departamentowi Sprawiedliwości prawo ścigania urzędników za konflikt interesów związany z krypto, wygasa w styczniu 2029 roku. Demokraci chcą ją zaostrzyć i uczynić stałą, a przy okazji domagają się jasności co do losu kryptoaktywów samego Trumpa — jego udziałów w World Liberty Financial i memecoina TRUMP, wycenianych na setki milionów dolarów. Żadna z tych kwestii nie została rozstrzygnięta w tym projekcie.
Stawka jest jasna bez zbędnego patosu: sama Lummis ostrzegła 6 września, że jeśli ustawa nie przejdzie w obecnej kadencji Kongresu, kolejna realna szansa na prawo regulujące strukturę rynku krypto pojawi się nie wcześniej niż w 2030 roku. Branża, która od lat domaga się od Waszyngtonu odpowiedzi, kto reguluje tokeny — SEC czy CFTC — ma teraz mniej niż tydzień, by się przekonać, czy w ogóle tę odpowiedź dostanie.



