ZEC zyskał 20% w ciągu doby, odkąd jeden z najbardziej wpływowych inwestorów venture w kryptowalutach publicznie przyznał się do postawienia na prywatność. Współzałożyciel Paradigm, Matt Huang, napisał w środę, że jego fundusz posiada tokeny Zcash, a także wspiera organizację non-profit, która kieruje obecnie rozwojem protokołu — Zcash Open Development Lab.
To ważniejsze, niż się wydaje. ZODL zamknął już w marcu rundę seed na ponad 25 mln dolarów, w której udział wzięli Paradigm, a16z crypto, Coinbase Ventures i Winklevoss Capital — nikt jednak wtedy nie wspominał, że Paradigm posiada również same ZEC. Co innego cicho figurować jako inwestor infrastruktury, a co innego, gdy Huang mówi o tym publicznie. Rynek odczytał to jako sygnał, że czołowy fundusz nie tylko finansuje technologię prywatności, ale stawia na sam aktyw.
W ciągu ostatniego miesiąca ZEC zyskał około 160%, znacznie wyprzedzając 18,2% wzrostu bitcoina w tym samym okresie, i chwilowo osiągnął historyczny rekord 1385 dolarów. Rajd zbiegł się z podwyżką stóp Fed 16 września, ruchem, który zwykle uderza w aktywa ryzykowne. Tym razem rynek kryptowalut to zignorował.
Społeczność Zcash właśnie przegłosowała też aktualizację NU7: 99,9% uczestników poparło skrócenie czasu bloku z 75 do 25 sekund, a 98,9% zdecydowało się nie zmieniać harmonogramu emisji ani halvingu. Deweloperzy celują w start głównej sieci w listopadzie.
Jeszcze trzy miesiące temu historia Zcash wyglądała zupełnie inaczej: luka wykryta przez sztuczną inteligencję w chronionej puli Orchard strąciła kurs o niemal 30%. Ten zwrot pokazuje, jak szybko może zmienić się reputacja aktywa, gdy nagle wstawi się za nim ciężar gatunkowy rynku venture. Nie rozwiązuje to jednak systemowego problemu prywatnych kryptowalut — regulatorzy w kolejnych krajach ograniczają ich notowania na giełdach, a jeden wpis na X tego nie zmieni.



